Spacer po neonowym wnętrzu: moja noc w wirtualnym kasynie
Weszłam do wirtualnego lobby tak, jak wchodzi się do nowego klubu — z ciekawością i uśmiechem. Ekran rozpostarł przede mną perspektywę jak kurtynę: ciemne tło, miękkie gradienty i punkty światła, które prowadziły wzrok do centralnych witryn. To nie był sklep z grami, to była starannie zaprojektowana przestrzeń, która obiecywała wieczór pełen wrażeń. Właśnie ten pierwszy…
